Niestety prace nie idą tak szybko jakbym chciał. Udało mi się rozpołowić silnik, wał wymaga regeneracji. Czekam teraz aż lokalna fachura zajmie się tym walem i zrobi mi szlif cylindrów, bo też jest im to potrzebne. Znalazłem niedaleko (jakieś 100 km ode mnie) gościa, który zjadł zęby na Suzuki 500. Facet zna się chyba na tym, co robi, bo ma masę roboty. Jak byłem go odwiedzić to pokazywał mi paczkę z wałem do regeneracji z Australii!!!! Pan specjalista od Suzuki GT500 obiecał, że pod koniec lutego weźmie się za moje klamoty. A tak na szybko to parę fotek jak wygląda silnik od środka. Tak swoją drogą to w skrzyni i sprzęgle było mega czysto. Po tym jak wyglądał motocykl z zewnątrz spodziewałem się ze w skrzyni będzie błoto, … a tu taka niespodzianka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz