piątek, 13 stycznia 2012

Kilka słów o wyścigach klasyków w UK


Największym klubem zrzeszającym sympatyków klasycznych wyścigówek w UK jest Classic Racing Motorcycle Club (http://www.crmc.co.uk/). To oni organizują mistrzostwa Wielkiej Brytanii klasycznych motocykli. Co roku w sezonie odbywa sie około 8 wyścigów na rożnych torach na wyspie, włącznie z Silverstone (F1) i Donington Park (Brytyjskie Moto GP). Żeby sie ścigać w CRMC należy zrobić licencje wyścigową, i przygotować odpowiednio motocykl tak żeby nie stwarzał on zagorzenia dla kierowcy i innych uczestników wyścigu. Co ciekawe, pierwszych 3 zawodników w klasyfikacji generalnej w swojej klasie na koniec sezonu dostaje licencje międzynarodową. Z tą licencja można się ścigać nawet w Moto GP.

Ja chciałbym na początek przygotować Zuzie do ścigania się w klasie CLUBMAN POST CLASSIC 1. Jest to klasa dla standardowych motocykli z epoki. W moim przypadku będę Zuzia kwalifikuje się do grupy motocykli wyprodukowanych do 1981r z silnikiem do 500cc chłodzonym powietrzem.
W klasie tej dozwolone są drobne modyfikacje ramy (odchudzenie, zamontowanie owiewek, zmiana kierownicy), silnik natomiast jak mówi regulamin z zewnątrz musi wyglądać jak oryginał. W praktyce oznacza to ze można modyfikować wszystko w silniku w taki sposób żeby z zewnątrz nie było widaćJ. Zobaczymy na ile fundusze pozwolą i postaram się przygotować motocykl trochę mocniejszy niż seria.

Wyścigi klasycznych motocykli w UK maja wielu fanów. Większość zawodników to ludzie, którzy w młodości ścigali się na swoich motocyklach i nadal chcą to robić. W tym sporcie, choć jest całkowicie amatorski są ogromne pieniądze. Średnio wartość motocykla wyścigowego to około 25 tys. funtów. Jest wiele maszyn, które są wyceniane na nawet 50-70 tys. funtów. Niestety ja nie mogę pozwolić sobie na taki budżet, dlatego jeżeli uda mi się konkurować z droższymi maszynami będę tylko bardziej usatysfakcjonowany.

Realnie patrząc na możliwości będę bardzo zadowolony, jeżeli w tym sezonie uda się zbudować motocykl, przygotować go do startu i wystartować w 2 wyścigach. 

wtorek, 10 stycznia 2012

Rozbiórka cd

Silnik jest już wyjęty z ramy i rama jest przygotowana do piaskowania i malowania. Niestety z powodu braku czasu na razie nie znalazłem miejsca gdzie można by wypiaskować części, myślę że w weekend coś się załatwi.


Co do samego silnika to byłem pozytywnie zaskoczony, po zdjęciu pokrywy sprzęgła w środku było bardzo czysto. Wstępne oględziny cylindrów też wypadły pozytywnie. Jednak po dokładnym inspekcji, okazało się że w jednym z cylindrów chyba pękł pierścień i trochę porysował gładź. Do tego 2 gwinty szpilek głowicy zerwane, ale to akurat najmniejszy problem.









Pompa oleju





niedziela, 8 stycznia 2012

Pierwsze przymiarki nowych owiewek :)

Na szybko Zuzia przymierzyła nowe szaty, leża całkiem nieźle:)




Rozbiórka sprzetu

Jako że w planie jest całkowita odbudowa bestii :) pierwsze co trzeba z nią zrobić to rozebrać do zera.  Jak się okazało, było to prostsze niż myślałem, pomimo tego że większość śrub była zardzewiała, prawie każda z nich dała się odkręcić. Poniżej kilka zdjęć z rozbiórki. 




Okazało się że pod siedzeniem żył sobie kiedyś ślimak, jednak chyba znudził się otoczeniem i wyprowadził się ze swojego domu.









Wiązka elektryczna, całość idzie od razu do śmieci


Po wymontowaniu airboxa, okazuje się ze w ramie GT500 jest bardzo dużo miejsca, chyba nawet za dużo. Lepiej byłoby mieć mniej miejsca mniejszy rozstaw osi.

Gaźniki w środku na wyraz czyste :)

Do okoła zębatki i zardzewiałego łańcucha było pełno szlamu z oleju, kurzu błota i nie wiadomo czego jeszcze.

Ta pokrywa miała na sobie z kilogram szlamu

Jak widać większość części jest w unikatowym jak dla tego modelu kolorze - rdzawym. Podobno żeby dostać Zuzie w tym malowaniu 30 lat temu trzeba było dopłacić 2k funtów. A mi się trafił rodzynek, i nie musiałem dopłacać ze specjalny kolor :)

czwartek, 5 stycznia 2012

Cześć

Od jakiegoś czasu głównie przez kumpla (Taza) zacząłem interesować sie wyścigami klasycznych motocyklii. Będąc w Polsce udało mi się przygotować motocykl (MZ TS 250) i wystartować nim na 2 wyścigach.

Niestety, w naszym pięknym i kochanym kraju jest jak jest, i przez cały rok odbyły się tylko te dwa wyścigi... Chcąc kontynuować tą zabawę myślałem o startach z Tazem w Czechach.  U naszych południowych sąsiadów jest cała masa imprez w których "szlifierki" z tamtej epoki odgrywają główną role. Niestety lub stety i to się nie udało, gdyż los sprawił że przeniosłem się na wyspę do królowej i jest stąd za daleko na weekendowe wycieczki do Czech. Nie ma jednak chyba tego złego, co by... Na wyspie jest nawet więcej wyścigów dla staruszków niż na kontynencie, jest tu też niezliczona ilość pasjonatów tej dyscypliny, którzy są w stanie wydać ogromne pieniądze na to aby ich klasyk był najszybszy.
Jako że chciałbym rywalizować z nimi i nadal czerpać przyjemność z budowy i przygotowywania motocykla i ścigania się, postanowiłem nabyć coś co pozwoliłoby mi spełnić moje zachcianki.
Na początek uznałem że najlepiej będzie starować w kasie do 500cc dla motocykli chłodzonych powietrzem i wyprodukowanych przed 1981r. Od jakiegoś już czasu śledziłem ebay w poszukiwaniu maszyny dla siebie, ta jedyna miała być Yamaha RD 400. Ceny tego sprzętu na ebayu szybko zweryfikowały moje chęci i strategie poszukiwania. Zacząłem rozglądć ze za czymkolwiek dwusuwowego w cenie akceptowalniej. Po kilku tygodniach obserwowania ebay-a, udało się. Na sprzedaż pojawił się motocykl który idealnie odpowiadał moim potrzebom. Stan wizualny motocykla był kiepski, co było odzwierciedlone w cenie :). Takim oto sposobem 17 grudnia 2011r. stałem się posiadaczem Suzuki GT 500 z 1974r :) Zdjęcia Zuzi zrobione zaraz po zakupie, widać że Zuzia była bez dachu nad głową przez długi czas.
















Chciałbym za pośrednictwem tego bloga udokumnetować prace nad przygotowaniem Zuzi do ścigania się w nadchodzącym sezonie.