Jako że w planie jest całkowita odbudowa bestii :) pierwsze co trzeba z nią zrobić to rozebrać do zera. Jak się okazało, było to prostsze niż myślałem, pomimo tego że większość śrub była zardzewiała, prawie każda z nich dała się odkręcić. Poniżej kilka zdjęć z rozbiórki.
Okazało się że pod siedzeniem żył sobie kiedyś ślimak, jednak chyba znudził się otoczeniem i wyprowadził się ze swojego domu.
Wiązka elektryczna, całość idzie od razu do śmieci
Po wymontowaniu airboxa, okazuje się ze w ramie GT500 jest bardzo dużo miejsca, chyba nawet za dużo. Lepiej byłoby mieć mniej miejsca mniejszy rozstaw osi.
Gaźniki w środku na wyraz czyste :)
Do okoła zębatki i zardzewiałego łańcucha było pełno szlamu z oleju, kurzu błota i nie wiadomo czego jeszcze.
Ta pokrywa miała na sobie z kilogram szlamu
Jak widać większość części jest w unikatowym jak dla tego modelu kolorze - rdzawym. Podobno żeby dostać Zuzie w tym malowaniu 30 lat temu trzeba było dopłacić 2k funtów. A mi się trafił rodzynek, i nie musiałem dopłacać ze specjalny kolor :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz