Niestety, w naszym pięknym i kochanym kraju jest jak jest, i przez cały rok odbyły się tylko te dwa wyścigi... Chcąc kontynuować tą zabawę myślałem o startach z Tazem w Czechach. U naszych południowych sąsiadów jest cała masa imprez w których "szlifierki" z tamtej epoki odgrywają główną role. Niestety lub stety i to się nie udało, gdyż los sprawił że przeniosłem się na wyspę do królowej i jest stąd za daleko na weekendowe wycieczki do Czech. Nie ma jednak chyba tego złego, co by... Na wyspie jest nawet więcej wyścigów dla staruszków niż na kontynencie, jest tu też niezliczona ilość pasjonatów tej dyscypliny, którzy są w stanie wydać ogromne pieniądze na to aby ich klasyk był najszybszy.
Jako że chciałbym rywalizować z nimi i nadal czerpać przyjemność z budowy i przygotowywania motocykla i ścigania się, postanowiłem nabyć coś co pozwoliłoby mi spełnić moje zachcianki.
Na początek uznałem że najlepiej będzie starować w kasie do 500cc dla motocykli chłodzonych powietrzem i wyprodukowanych przed 1981r. Od jakiegoś już czasu śledziłem ebay w poszukiwaniu maszyny dla siebie, ta jedyna miała być Yamaha RD 400. Ceny tego sprzętu na ebayu szybko zweryfikowały moje chęci i strategie poszukiwania. Zacząłem rozglądć ze za czymkolwiek dwusuwowego w cenie akceptowalniej. Po kilku tygodniach obserwowania ebay-a, udało się. Na sprzedaż pojawił się motocykl który idealnie odpowiadał moim potrzebom. Stan wizualny motocykla był kiepski, co było odzwierciedlone w cenie :). Takim oto sposobem 17 grudnia 2011r. stałem się posiadaczem Suzuki GT 500 z 1974r :) Zdjęcia Zuzi zrobione zaraz po zakupie, widać że Zuzia była bez dachu nad głową przez długi czas.
Chciałbym za pośrednictwem tego bloga udokumnetować prace nad przygotowaniem Zuzi do ścigania się w nadchodzącym sezonie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz